|
Kostka bauma jest szkodliwa dla zdrowia rowerzystów |
|
|
|
|
Wpisany przez kaszub
|
|
środa, 24 marca 2010 22:24 |
|
Drogi rowerowe budowane z polbruku szkodzą zdrowiu. Udowodnili to naukowcy i pracownicy warszawskiego biura drogownictwa. Zbadali oni drgania, na jakie narażeni są rowerzyści.
Polska Akademia Nauk wraz firmą Bruel & Kjaer przeprowadziła pierwsze w kraju badania na stołecznych ścieżkach rowerowych na zlecenie warszawskiego urzędu miejskiego. Chciano sprawdzić, czy rodzaj nawierzchni ma wpływ na rowerzystę i komfort jazdy. Zwykły polski rower Jubilat wyposażono w specjalny czujnik do mierzenia drgań. Coś w rodzaju małego sejsmografu, który na co dzień wykorzystują służby BHP przy określaniu niebezpiecznych stanowisk pracy.
Pomiary odbywały się pod nadzorem specjalistów z Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN, którzy dbali o zgodność ustawień przyrządów i przeprowadzania pomiarów z normami. O tym, czy dopuścić człowieka do pracy, gdzie występują drgania, decyduje dyrektywa europejska EU 2002/44/EC określająca maksymalne parametry: natężenie drgań i czas pracy. W przypadku badań drgań, jakie odczuwa rowerzysta, jadąc po drodze, najważniejszym parametrem jest parametr VTV wyrażany w metrach na sekundę do kwadratu.

Rowerzysta na ścieżce przy słupskiej ulicy Kołłątaja(Słupsk). Jazda po takiej nawierzchni naraża jeżdżących na nadmierne drgania. (Fot. Łukasz Capar)
Kostka szkodzi – to pewne!
Badania polegały na przejechaniu rowerem przez ścieżki rowerowe zbudowane z różnego rodzaju nawierzchni: nowego asfaltobetonu (takiego, jaki stosuje się na nowych ulicach), z kostki betonowej (polbruku), z polbruku na drodze obfitej w krawężniki i z polbruku niefazowanego (bez obciętych krawędzi).
Oto wyniki pomiaru współczynnika VTV na różnych rodzajach nawierzchni drogowej: asfaltobeton: 3,4, polbruk: 6,7, polbruk niefazowany: 4,6, polbruk niefazowany z krawężnikami: 6,8.
– Norma Unii Europejskiej wskazuje, że już przy wartości VTV powyżej 2,5 metra na sekundę do kwadratu należy próbować ograniczać drgania – mówi Marek Utkin z Sekcji Transportu Rowerowego Biura Drogownictwa i Komunikacji warszawskiego urzędu miejskiego. – Przy wartości VTV powyżej 5 są to już wibracje zagrażające zdrowiu. Co więcej, drgania mogą szkodzić nie tylko rowerzystom, ale również dzieciom, które znajdują się w wózkach. Bardziej wrażliwe maluchy mogą po prostu zwymiotować, gdy rodzice będą przez dłuższy czas na spacerze szli po bruku.
Drgania oddziałujące na nasze ciało podczas jazdy rowerem przenoszone są przez podłogi, siedziska, oparcia itp. Codzienne narażanie się na zbyt intensywne drgania rąk trzymających trzęsącą się kierownicę roweru po pewnym czasie mogą u rowerzysty wywołać trwałe uszkodzenia stawów i mięśni nadgarstków i łokci.
Polbruk lubią tylko urzędnicy
|
|
Zmieniony: poniedziałek, 05 kwietnia 2010 11:04 |
|
|
Najlepszy sposób na dziury - wyślij formularz do ministerstwa |
|
|
|
|
Wpisany przez Prezes
|
|
środa, 03 marca 2010 14:45 |
|
Dzisiejsza akcja Radia RMF FM pokazała, jaki jest najlepszy sposób na załatanie dziur w Twojej okolicy Wystarczy zadzwonić do urzędu i zapowiedzieć wizytę ministra. Efekt jest błyskawiczny. Dziury znikają, ulice są równe. Poinformuj rząd, gdzie powinien pojechać minister. Oto formularz.
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Jeżeli korzystasz z poczty przez stronę www, skopiuj poniższy tekst i wyślij na adres
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
z kopią na
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
.
Szanowny Panie Ministrze,
Dzięki dzisiejszej akcji radia RMF FM dowiedziałem się, jaki jest najlepszy sposób na załatanie dziur w drodze. Wystarczy zadzwonić do urzędu i zapowiedzieć Pańską wizytę. Efekt jest błyskawiczny. Dziury znikają, ulice są równe.
Zwracam się z uprzejmą prośbą, by zapowiedział Pan wizytę w mojej miejscowości. Poniżej podaję nazwy ulic, gdzie występują dziury. [TU PROSZĘ WPISAĆ NAZWĘ ULICY/ULIC I MIEJSCOWOŚCI]
Z góry dziękuję.
Łączę wyrazy szacunku,
[PODPIS]
Tysiące dziur pojawiło się po zimie na naszych drogach. Piszemy o tym od kilkunastu dni. Codziennie dostajemy od Was na Gorącą Linię RMF FM e-maile z informacjami o kolejnych wyrwach. Drogowcy twierdzą, że nie da się ich szybko załatać. Nieprawda. Udowodniliśmy, że wystarczy hasło: "minister przyjedzie". Tak było w przypadku krajowej "jedynki" w Toruniu. Choć nie tylko…
RMF FM |
|
Zmieniony: środa, 03 marca 2010 14:48 |
|
Rowerowa rewolucja prosto z Wrocławia |
|
|
|
|
Wpisany przez Prezes
|
|
środa, 17 lutego 2010 20:19 |

(© Tomasz Hołod)
Nową ustawę o ruchu drogowym, który zmienia przepisy na korzyść rowerzystów, pilotuje w Sejmie Ewa Wolak (Platforma Obywatelska).
- Nie wymyślamy nic nowego. Te przepisy już się w Europie sprawdziły - mówi posłanka z Wrocławia. Nowe regulacje mogłyby obowiązywać już po wakacjach.
Rowerzyści się cieszą. - Teraz kierowca będzie musiał przepuścić jadącego ścieżką rowerową - podkreśla Cezary Grochowski z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej. - Inne zmiany można wprowadzać z czasem. Ważne, by zrobić ten pierwszy krok w dobrą stronę - dodaje.
Ale kierowcy studzą ich radość. - Mogę czekać na rowerzystów, którzy jadą ścieżką. Mogę zrozumieć, że gdy stoję w korku, rower wyprzedzi mnie po prawej stronie. To dość logiczne - tłumaczy Maciej Wiśniewski, wrocławski kierowca. - Ale już nie wyobrażam sobie dwóch rowerzystów jadących ramię w ramię ulicą, bo nie będę w stanie ich wyprzedzić - denerwuje się.
Posłanka Platformy jest jednak przekonana do swoich racji. - Żaden przepis nie zagwarantuje niczego, jeśli nie będzie poparty zdrowym rozsądkiem. I kierowców, i rowerzystów - argumentuje Ewa Wolak.
Od razu dodaje, że ona także nie wyobraża sobie jednośladów poruszających się w ten sposób po ul. Kazimierza Wielkiego czy Piłsudskiego. - Ale już na wycieczce, poza miastem, jak najbardziej - dodaje.
Kontrowersji jest więcej. Po dyskusjach wycofany został na przykład pomysł tzw. skręcania na dwa: rowerzysta dojeżdżając do skrzyżowania, żeby skręcić w lewo, nie musiałby tak jak auto robić tego z lewego pasa. Zamiast tego miałby jechać prawym pasem. Zatrzymywać się przed samochodami z prostopadłej ulicy i ruszać z nimi na wprost, gdy dostaną zielone światło. Jednak po interwencji Ministerstwa Infrastruktury ten przepis usunięto z projektu.
- Sprawdza się on na Zachodzie, ale nie sądzę, żeby nasi kierowcy i rowerzyści byli gotowi na jego wprowadzenie - tłumaczy Radosław Stępień, wiceminister infrastruktury. Jego zdaniem pomysł zmian w ustawie wymaga jeszcze dyskusji, ale idzie w dobrym kierunku. - Czas zacząć zmieniać mentalność kierowców. Ale trzeba to robić krok po kroku - podkreśla.
Zmiany - w szczegółach
- Rower na ścieżce ma pierwszeństwo. Wraca przepis, którego likwidacja spowodowała poważne kłopoty dla rowerzystów. Skręcający samochód będzie musiał przepuścić jadących ścieżką rowerową równoległą do ulicy, którą poruszał się samochód.
- Środkiem pasa przed skrzyżowaniem. Chodzi o zapis, który pozwoli rowerzyście na jazdę środkiem ulicy przed skrzyżowaniem, na którym jest prawoskręt. Wszystko po to, by nie było sytuacji takich jak dziś, gdy auto wyprzedza rower z lewej strony, po czym gwałtownie skręca w prawo. A rowerzysta nie nadąża z hamowaniem i uderza w wóz.
- Legalne jest wyprzedzanie od prawej. Dopuszczone będzie wyprzedzanie przez rowery jednośladowe wolno jadących samochodów od prawej strony. Umożliwi to rowerzystom bezpieczniejsze ominięcie korka.
- Rowerami obok siebie. Nowe przepisy pozwalają na to, żeby jednoślady nie jechały gęsiego, ale obok siebie. Ale tylko w sytuacjach, w których nie utrudni to poruszania się innym. Dlatego np. w miastach będzie to niewskazane.
- Na małym rondzie rower jak samochód. Ta zmiana ma poprawić bezpieczeństwo kierowców jednośladów na jednopasmowych rondach. Na wąskich łukach niezwykle trudno jest bezpiecznie wyprzedzić rowerzystę, dlatego przepisy mają mu pozwalać wyjechać na środek jezdni, zamiast zmuszać go do trzymania się prawej strony. W efekcie nie będzie się go dało wyprzedzić, ale poprawi to bezpieczeństwo.
- Chodnikiem w trudnych warunkach. Jeżeli warunki pogodowe (silny wiatr, śnieg, gołoledź) zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty, będzie mógł on skorzystać z chodnika. Oczywiście z bezwzględnym zachowaniem pierwszeństwa dla pieszych.
- W miastach - śluza dla rowerów. Jest to specjalna strefa dla rowerzystów na wlocie skrzyżowania, oddzielona odpowiednim pasem, która ma zapewnić pierwszeństwo we wjeździe na samą krzyżówkę, co znacznie ułatwia lewoskręt dla cyklisty. Przepisy mają pozwolić na ich stosowanie w miastach.
- Rower elektryczny to również rower. Proponowana zmiana definicji dopuszcza wspomaganie elektryczne, zamontowane do tych jednośladów, po których wciąż prawnie traktuje się pojazd jako rower.
- Można już jeździć z przyczepkami. W tej chwili przepisy na to nie pozwalają, a mimo to rowerzyści i tak z przyczepkami jeżdżą. Przepisy mają to usankcjonować.
- Kolce już legalne. Zimą legalna będzie jazda na oponach rowerowych ze stalowymi kolcami.
(Maciej Dudzik)
Bartłomiej Knapik - Polska Gazeta Wrocławska
Żródło: http://www.gazetawroclawska.pl/ |
|
Zmieniony: środa, 17 lutego 2010 20:32 |
|
|
|
|
|